poniedziałek, 10 czerwca 2013

Rozdział 5

Caroline:

Dziś się obudziłam wypoczęta .Wczoraj obiecałam sobie, że już nie pocałuję Klausa. Zadzwonił do mnie Stefan:
-Hej ,Care
-No Hej
-Mogłabyś do mnie przyjść
-Czemu?
-Chcielibyśmy z tobą pogadać
-Czyli będą też inni?
-Tak, ale Tylera nie
-To dobrze będę za 30 minut- rozłączyłam się, nie czekając na odpowiedz. Przygotowywałam się, poszłam do toalety wzięłam prysznic, jak co dzień. Skończyłam po około 15 minutach. Następnie dokładnie się wytarłam, ubrałam się na sportowo, ale szykownie. Wsiadłam do mojego samochodu i jechałam jakieś 10 minut. Trafiłam dokładnie na 11:00.Stefan zaczął:
-Caroline!- powiedział na przywitanie
-No, Cześć-powiedziałam
-Mamy do ciebie prośbę
-Jaką?- byłam trochę poddenerwowana
-Wiesz, że Tyler przyjechał do miasta
- Tak
-Więc...- nie pozwoliłam mu dokończyć
-Zdradził mnie i jak mam być szczera to już wolę Klausa- powiedziałam to co myślałam
-Czujesz coś do niego?
-Nie
-Nie interesuje mnie to...- nagle powiedział
-Nie Caroline, ja chcę  jechać- nagle powiedziała Elena
-Ja chcę jechać- wrzasnęła Bonnie
-O co chodzi?-spytałam
-Chcemy, żebyś pojechała z Klausem? To jest nasz plan- powiedział Damon
- Czemu?
-Mamy plan się na nim zemścić, dziewczyny nie chcą-powiedział Stefan
-Ciekawe, Elena ,Bonnie mogłybyśmy pogadać?- spytałam
-Ok-powiedziały równocześnie. Poszłyśmy do pokoju Stefana i spytałam się:
-Czemu nie chcecie zabić Klausa
-Zakochałam się-powiedziała Bonnie
-Ja go kocham bardziej, udaje niedostępnego i jeszcze bardziej go kocham- powiedziała Elena
-To wyjadę z nim, on się od razu domyśli planu- powiedziałam. Poszłam na dół z dziewczynami i powiedziałyśmy :
-Okey pojadę, ale na ilę?
-Na 1 miesiąc, zadzwonimy jak trzeba będzie na dłużej- powiedział Stefan
-Będziecie mieli czas dla siebie- powiedział Damon, zdenerwował mnie
-Do niczego nie dojdzie, zrozumiano?-spytałam.
-Już, już idź do niego i mu to powiedz i tak już zdałaś test i świadectwo też już masz- powiedział Stefan. Nic już nie mówiłam tylko poszłam do swojego samochodu. Jechałam do Klausa i pomyślałam: ,,Co mi odbiło??''. Z jednej strony chciałam pojechać, a z drugiej , nie. Byłam już pod domem Klausa i się wystraszyłam, weszłam do jego domu nie było odwrotu , miałam szczęście , że otworzył Klaus, a nie Rebekah czy Kol.
- Witaj- powiedział Klaus
-Cześć...- zacięłam się
-Słucham Caroline
-Chciałabym , żebyś ze mną pojechał
-Gdzie?Po co?
-Jako przewodnik
-Ciekawe a dlaczego?
-Ty poznałeś pewnie już cały świat, więc dlatego
-No może nie cały, ale dużo. Gdzie byś chciała pojechać-tego nie przemyślałam
-Pomyślmy do...-Wahałam się , ale w końcu powiedziałam- Już wiem do Hiszpanii
-Świetny pomysł, przyjdę po ciebie jutro o 5:30, pasuję?
-Jasne to ja już jadę się zacząć pakować-Poszłam i jechałam do mojego domu z 5 minut. Udało mi się jutro jadę, dojechałam do domu i powiedziałam mojej mamie, że jutro wyjeżdżam z Klaus, moja mama powiedziała mi tylko żebym była ostrożna.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ I jak ten rozdział wam się podobał. Postaram się o nn na jutro



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz