sobota, 1 czerwca 2013

Rozdział 3

Caroline:
Myślałam i myślałam denerwowało mnie to. W mojej głowie krążyły myśli : ,,Co mam zrobić'.
Chciałabym wiedzieć co zrobić kocham Tylera ,  ale też coś czuje do Klausa. Pomyślałam, że Klaus ciągle pierwszy zaczyna rozmowę, więc postanowiłam zacząć:
-Klaus...?
-Tak?-spytał
-Czuję coś do Ciebie i Tylera
-Wiem-pocałował mnie w policzek
-Nie, nie możemy, czuje coś do was obojga ,ale nadal Tyler jest moim chłopakiem i dlatego chcę...- nie dokończyłam
-Co? Powiedz mi.- nalegał
-Chcę znaczy, proszę Cię żebyś mnie no.... zahipnotyzował- rzekłam
-Co? Czemu?- zapytał
-Nie będę mogła spojrzeć Tylerowi w twarz, a przyjeżdża jutro
-Dobrze , ale co , nie chcesz czegoś pamiętać czy co?- zapytał
- Nie chcę pamiętać naszej wspólnej nocy , ani w ogóle tego całego dnia
-Ok, ale pamiętaj ,że choć zobaczysz mnie bez koszulki to wspomnienia wrócą...- nie dokończył
-Dlaczego?
- Ponieważ, miłość jest silniejsza
- Aha
- Kocham Cię ,Caroline- powiedział
-Ja ciebie też , ale to miłość zakazana
-Muszę Cię zahipnotyzować- zahipnotyzował mnie i poszłam do domu. Później nic nie pamiętałam,to mnie zdziwiło. Pamiętałam , że Klaus mnie zahipnotyzował i nie pamiętałam paru rzeczy.

Klaus:
Nie chciałem hipnotyzować Caroline , ale poprosiła mnie więc to zrobiłem. Żałuje że to zrobiłem, ale ona jest taka... cudowna. Przy niej staje się inny bardziej... romantyczny. Ja tu sobie rozmyślam , a tu nagle wchodzi Elena:
- Co zrobiłeś Caroline?
-Nic, pewnie teraz sobie siedzi w domu- powiedziałem ze swoim łobuzerskim uśmiechem
-Możesz przestać?
-Co ja robię?- zdziwiłem się- Jestem po prostu sobą
-Właśnie-powiedziała to tak, tak no nie wiem
-Nie rozumiem
-Jesteś...cudowny, piękny, idealny- zdziwiłem się jak nigdy
-Przesłyszałem się co ty powiedziałaś...- przerwała mi
- jesteś idealny, piękny ,śliczny, boski,najlepszy
-tienes que ser hipnotizado
- Ja cię Kocham- pocałowała mnie, nie odwzajemniłem jej pocałunku, postanowiłem to sprawdzić
-Powiedz prawdę
-Kocham Cię, Klaus- zmartwiłem się i zdziwiłem
-Wydawało mi się ,że kochasz braci Salvatore
-Już nie- pocałowała mnie ,nie wiedziałem co zrobić.
-Eleno powinnaś już iść
-Dobrze-znów mnie pocałowała, a najgorsze było to,że byłem bez koszulki
-Dobranoc- rzekłem
-Dobranoc, jesteś bardzo umięśniony
Zdziwiło mnie to na maxa.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Krótki, ale wpadło mi na zielonej szkole parę pomysłów na Bloga :D i chociaż u mnie jest 22:44 to chciałam dziś koniecznie dodać ten rozdział zgodnie z obietnicą . GOTOWE!!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz