Caroline:
Chyba się trochę wierciłam w nocy,bo się znowu obudziłam na torsie Klausa. Było przyjemnie. Zobaczyłam,że on nie śpi:
-Czemu nie wstałeś
-Nie chciałem cię obudzić
-Nie obudziłabym się
-Następnym razem skorzystam, z propozycji, może-Czemu on musi być taki seksowny
-Która godzina?-byłam ciekawa, już wstałam
-10:15-powiedział Klaus
-Dobra idę do toalety się przebrać i idziemy na plażę- Klaus się nie pohamował
-Po co idziesz do toalety, i tak widziałem Cię nago-miał rację , miałam na niego taką ochotę, ale się pohamowałam, więc powiedziałam
-OK, masz rację, ale...-nie wiedziałam co powiedzieć
-Co?-powiedział
-Nie jestem dziwką-powiedziałam, chociaż się wahałam czy się nie poddać
-Nie jesteś. Jesteś bardzo seksowną kobietą- poszłam do toalety, on poszedł zrobić śniadanie. Ubrałam się w bikini, jest pomarańczowe. Przebrałam się. Klaus przyszedł i dał mi śniadanie i przebierał się na moich oczach.
-Klaus, nie możesz iść do łazienki
-I tak mnie widziałaś nago.- Poszliśmy na plażę.
******
******
Klaus:
Byliśmy na plaży. Caroline się zdziwiła, że umiem pływać. Ja się zdziwiłem, że ona jest taka giętka.
-Klaus, nie rozumiem czemu jesteś taki.. no wiesz
-Że jestem mordercą, jestem wampirem, jaki mam być
-Nie którzy nie zabijają większości
-Ja nie zabijam większości, zabijam mniejszość.
-Ok, chodź, nie chcę o tym gadać.- pociągnęła mnie ze sobą i się tak gimnastykowała .
__________________________________________________________________________________________
Sorki, że taki krótki ,ale chciałam dodać dziś następny będzie jakoś w przyszłym tygodniu.
Sorki, że taki krótki ,ale chciałam dodać dziś następny będzie jakoś w przyszłym tygodniu.
Bardzo podoba mi się twój blog. Jestem bardzo gorliwą fanką tej pary więc wszystko co piszesz bierze mnie za duszę. Dodatkowo twój styl pisania ... Nie no padam <3 Kiedy kolejny rozdział? Czy mogła być mnie poinformować?
OdpowiedzUsuń----------
Ja nie piszę o Klaroline chociaż ta para ma znaczącą rolę w moim opowiadaniu. Jeśli możesz przeczytaj choć rozdział i powiedz co myślisz :D Na zachętę dam ci scenę Hybrydy i tej właśnie Blondie ;P z ostatniego rozdziału :D
Otworzyłam oczy, prędko znalazłam się w pozycji siedzącej. Zaczerpnęłam łapczywie powietrza i rozejrzałam się po pokoju. Całe pomieszczenia przeszywała ciemność. Momentalnie przyłożyłam rękę do rany. Nie było jej, a mój ukochany wampir spoczywał na poduszce obok lekko pochrapując. Odetchnęłam z ulgą.
„A więc to tylko sen…” – Ucieszyłam się w duchu.
Dotknęłam spoconego czoła odgarniając z niego kosmyki włosów. Przerzuciłam nogi przez łóżko nadal mój oddech nie powrócił do normalności. Podeszłam do okna otwierając je na „szerok”. Wdechy i wydechy powoli się wyrównywały. Na zewnątrz było duszno. Zaczynało robić się jasno, a wschód słońca niedługo miał nadejść. Oparłam się o parapet wyglądając na ulicę. W pewnym momencie poczułam czyiś dotyk na swojej tali. Przeszedł mnie przyjemny dreszcz ponieważ wiedziałam kto mnie obejmuję.
- Nie śpisz? – Szepnął mi do ucha. Czułam jego oddech na swoim karku.
- Jakoś nie potrafię… - Ucięłam.
- Care, mnie możesz wszystko powiedzieć. Co cię trapi? – Był nieugięty. Postanowiłam jednak się mu zwierzyć.
- Klaus… - Obróciłam się w jego stronę i dotknęłam rękoma twarzy towarzysza. On posadził mnie na parapecie w otwartym oknie i spytał:
- Co jest?
- Obiecaj, że cokolwiek się stanie nigdy mnie nie opuścisz… - Poprosiłam zachrypłym głosem.
- Przysięgam na swoje rodzeństwo. – Uśmiechnął się do mnie lekko.
- A Tyler? – Zapytałam ciszej.
- Przecież rozmawialiśmy na ten temat. – Westchnął.
- A jak on… jak mnie ugryzie? – Popatrzył na moją osóbkę jak na idiotkę następnie objął śmiejąc się już głośniej. – Ale ja mówię serio… - Odparłam lekko oburzona, a Nik przydusił mnie do swojej klatki piersiowej jeszcze mocniej i odpowiedział:
- To cię uleczę, a ta męska dziwka zginie marnie w męczarniach. – Odrzekł całując moje czoło.
- A jeśli ciebie nie będzie? – Szeptałam.
- Caroline, będę przy tobie zawsze i na zawsze. Taj jak mi obiecałaś i ja przysięgam tobie. Kocham cię. Jesteś dla mnie wszystkim. Ale chyba powinnaś iść już spać, dla urody. – Wziął mnie na ręce i ułożył do łóżka.
- Nie kochasz mnie aż tak bardzo jak ja ciebie. Jesteś moim wszystkim Klaus…
- Ty moim wybawieniem ukochana. Ocaliłaś mnie przed wieczną samotnością.